ich szpiegować - jeśli oczywiście domysły panny Ward były trafne.
odciąć drogę odwrotu.
Alec Knight dobrze wiedział, jak spędzą ten wieczór. Zawsze było tak samo.
- Wróciłem.
lizać. Nie robił tego pierwszy raz, a drugi, więc wiedział już mniej więcej co i jak.
- Nieważne, co czułam. Chciałeś mnie ukarać, i ukarałeś.
- Och, jakże mi miło - powiedziała Parthenia nieco łagodniejszym tonem.
- Przyjaciółką.
- Jak ty znajdujesz czas dla tych wszystkich mistrzów tenisa, właścicieli pól naftowych i wpływowych producentów?
trochę?
Siedem kart - ni mniej, ni więcej - było kartami atutowymi, kierami. Miał damę, króla
- Kiedy próbujesz zaciągnąć kobietę do łóżka.
niego…!
brutalną siłę precyzji, szybkości i zwinności Aleca. Zaatakował go nagłym pchnięciem, od

Od chwili śmierci Jeana-Paula czuł się jak schwytany w pułapkę. Musiał zapewnić sobie choć minimum wolności, inaczej zwariuje.

- Teraz twoja kolej, moja miła. Mamy przed sobą całą noc, jeśli tylko tego chcesz. -
wspinała się po schodkach, Becky znalazła się tuż za nią, potem zaś pchnęła pospiesznie małe
- Okna mojej sypialni wychodzą na ogród, postanowiłam więc pójść na spacer - wyjaśniła.

Dziewczyna ukazała się w drzwiach, czesząc długie, wilgotne włosy, rozgrzana

- Nie, dlaczego? - odparł, przechodząc na angielski. - Właśnie rozmawiamy o twojej urodzie.
- Dlaczego nie zawiozła go do ciebie?
- Skąd wiesz, skoro nawet nie spróbowałaś?

- Co się stało? - Jęknął głucho, widząc na jej twarzy grymas bólu.

- Raczej nie. Moglibyście jednak wysłuchać moich marzeń, o których dotąd nie miałam komu powiedzieć. Przez tę
- Panienka też go kocha.
spotkasz posiadacza chmur. Pięć miliardów osiemnaście milionów...