W domu spakował się szybko, wsiadł do mustanga i pojechał na lotnisko.

i klął pod nosem, zanim na tyle pozbierał
Nofton, Victorio.
założę tego granatowego paskudztwa na wizytę
– Mam firmę, o którą muszę dbać. Mam dzieci, które muszę
- Od kilku minut.
Któregoś dnia spłynęło na nią olśnienie.
Obserwując jego twarz, Astin pozwolił sobie na
okno balkonowe; przezornie naoliwił zawiasy od
Wstał powoli i wrócił do domu, nie dostrzegając
- Marleya? Przecież on nic złego nie zrobił, prawda?
- Ja... ja nie mogę - wyszeptała.
Pulchna rączka chłopca była uwięziona w antycznej ceramicznej
Smutek w jego oczach bardzo poruszył
- W razie gdybyś był tutaj potrzebny, dam ci znać. Odwołałem

– Dobrze. W porządku. Mamy dużo spraw do omówienia.

buzią podszedł do ojca.
wyjechać z rodzicami do Kostaryki albo zostać w Waszyngtonie,
wynikać z prasowych doniesień. Może nawet on sam

Hampstead...

– Uważa, że ją zamordowano? – Podtekst był jasny: została zamordowana, a ty miałeś z
związku między nimi a bliźniaczkami Caldwell. Nic. – Potarł twarz dłonią. – Co oznacza, że
prywatnego detektywa.

Martwy nietoperz. W jej łóżku. Rozejrzała się po pokoju,

– Tony! – zawołał Bentz i chłopak, śmiertelnie znudzony, zajrzał do kantorka. – Miałeś
– Hayes – rzucił do telefonu. – Co jest?
przekraczam dozwoloną prędkość o siedem kilometrów. Spoglądam na zegarek, włączam się