Na wspomnienie przeżytego strachu mocniej ścisnął jej rękę.

horyzontem. Na niebie ścieliły się pasy różu i fioletu i nagle poczuła, że nie wytrzyma na
kofeinie, na myśl, że układa kawałki układanki.
– No to czekam. – Bentz pokręcił głową. – Niby jak?
Zadzwoniła ponownie na komórkę. Trafiła na pocztę głosową. Czas pogadać. Zanim
wcale nie zmiękła z wiekiem, pytanie jednak, czy była z nim szczera?
Fernando, przysiadła dokładnie w połowie drogi między domkiem w Encino a college’em.
– Wisisz mi piwo... Nie, chwileczkę, dług rośnie. Doszło już do połowy skrzynki.
– Wiem, do czego zmierzasz, ale nie byłoby mnie tutaj, gdybym miał coś wspólnego z jej
się blask żarówki. Pustym wzrokiem wpatrywały się w siebie. Blada skóra była tak jasna, że
Czas płynął powoli, w końcu zobaczył wieże lotniska i restaurację Encounters,
– A jeśli Jennifer Bentz nie zginęła?
dwanaście lat temu za niego wychodziła, wiedziała, że robi karierę w departamencie.
Czyżby dostrzegł ruch po drugiej stronie kwietnika?
– Zazdrosne? – pytam i wypijam łyk. – Mm. Pycha!

pismem.

I właśnie na tej ulicy widział ją na przystanku.
się o płochliwego kota imieniem Ansel, który wiecznie krył się pod meblami, i
tam, skąd przylazł.

– Ona nie jest duchem – powiedział, choć w głębi duszy miał wrażenie, że jest

Uśmiechnęła się do podnieconej dziewczyny.
– Też możemy sobie coś wziąć? – zapytał J.T.
Wyszli z pałacu. Dzieciaki pobiegły przodem w stronę

Większość przestrzeni sklepowej zajmowały półki pełne różnych gadżetów związanych z

– Gdzie on jest?
szedł w jej stronę długimi krokami.
nie pozwalał jej dojść do słowa. Ograniczała się do potakiwania